|
Masaż ten rozwinął się i jest powszechnie praktykowany w Tajlandii. Celem masażu jest pobudzenie przepływu energii w kanałach przebiegających wewnątrz ciała pacjenta, zwanych po tajsku sen. Wykorzystuje się przy tym m.in. elementy biernej jogi (tzw. joga dla leniwych), akupresury i refleksoterapii. To rozpuszcza blokady, dzięki czemu energia może swobodnie przepływać przez ciało, co pozytywnie wpływa na wszystkie jego funkcje. Szczególnie polecam go osobom nie uprawiającym regularnie sportu lub chcącym zwiększyć elastyczność swojego ciała.
Masaż tajski jest szczególnie wskazany w przypadku bólu dolnego odcinka placów, ponieważ zawiera wiele elementów rozciągających.
Podczas masażu pacjent leży na macie ułożonej na podłodze, co umożliwia pełną swobodę ruchów. Zarówno pacjent jak i terapeutka są ubrani w tradycyjne, luźne tajskie spodnie i podkoszulkę.
Masowane jest całe ciało, a bezpośrednim efektem jest głęboki relaks pacjenta i poczucie lekkości w ciele.
Przeciwwskazania:
- wysoka gorączka
- menstruacja
- przemieszczenia kości lub stawów
- rak, cukrzyca
- w przypadku chorób kości potrzebna jest zgoda lekarza

Słowa, które pewnie usłyszysz to - "nie pomagaj" ;). Najlepsze co możesz zrobić to położyć się i całkowicie oddać się ręce masażystki. "Niech się dzieje co ma się dziać"! A dzieje się mnóstwo. Ugniatanie, falowanie, rozluźnianie, pchanie, ciągnięcie, rozciąganie i ściskanie. Zaskoczeniem były dla mnie wszystkie te nowe, dotąd nieznane ruchy, które miały tylko jeden cel - pobudzenie przepływu energii w moim organiźmie. Po pierwszym masażu najbardziej zauważalne efekty odczułam na następny dzień. To tak jakby nocą organizm zregenerował się w jakiś nowy lub raczej dano zapomniany sposób i nagle zaczynasz czuć się bardziej zrelaksowany, rozluźniony, spokojny, kompletny.
Alicja

|